2015-02-16

Lato już blisko.... recenzja pianki samoopalającej VITA LIBERATA !

"Melanż pasji, instynktu oraz kobiecej dłoni z talentem chemika pozwalają na stworzenie najlepszego środka do opalania na świecie. Nasze produkty to uchwycone, dla Ciebie, w butelce słoneczne dni, abyś z przyjemnością korzystała z naturalnego opalania." - powinno Was to zaciekawić... :)

Bohaterem dzisiejszego postu jest pianka opalająca od Vita Liberata. Na wstępie zachęcam do sprawdzenia strony (niestety jest tylko w języku angielskim). Produkty tej firmy ukazały się w najlepszych magazynach, Elle, Vogue, Vanity Fair i inne...Sprawdźcie same!

Vita Liberata jest to irlandzka firma, która głównie specjalizuje się w produkcji kosmetyków zapewniających nam piękną i naturalną opaleniznę.

Składniki użyte w kosmetykach są jak najbardziej naturalne i organiczne. Przez 72h Twoja skóra pozostaje nawilżona, co jest chyba jednym z większych plusów.

Przed okresem letnim, zawsze korzystam z samoopalaczy, głównie nakładając je na nogi. Najgorszym elementem kosmetyków tego typu jest okropny zapach, bardzo sztuczny i długo utrzymujący się na skórze. Tutaj należy wymienić pierwszy plus kosmetyków Vita Liberata - pianka jest bezzapachowa. W produkcie zastosowano technologię Odour Remove™.


Miałam te szczęście i wspaniałą okazję, wypróbować piankę  Vita Liberata pHenomenal Mousse (Samoopalająca pianka). Pierwsze wrażenie pozytywne - opakowanie jest bardzo estetyczne a buteleczka to dozownik z pompką, który umożliwia wygodną aplikację.


Przy trzykrotnym zastosowaniu produktu, efekt utrzymuje się na skórze przez 2-3 tygodnie.

Przy jednokrotnej aplikacji skóra jest opalona do jednego tygodnia. 


Pierwsze działanie: zaraz po nałożeniu pianki na skórę, zostaje ona zabarwiona. Kosmetyk wysycha bardzo szybko i co ważne - nie lepi się. Pianka jest koloru brązowego.





Po stosowaniu kosmetyku przez dwa tygodnie zauważyłam:
  • faktyczne nawilżenie skóry, co zapewnia producent i tutaj się nie myli!
  • opalenizna, która powstanie niemalże natychmiast,
  • naturalny kolor,
  • łatwa aplikacja,
  • brak smug,
  • prosta aplikacja,
  • kosmetyk nie brudzi ubrań (chociaż nie należy zakładać ubrań od razu po aplikacji, chwilę odczekajmy ;),
 Szczerze i obiektywnie - pianka jest naprawdę warta swojej ceny. Uważam, że ma wszystko to co dobry samoopalacz powinien mieć - ładny i naturalny kolor, nawilżenie, nie brudzi ubrań i szybko schnie na skórze. Dodatkowym plusem jest nawilżenie, które faktycznie się utrzymuje. 

Skład:

Jak każdy produkt samoopalający, przy aplikacji pianka brudzi ręce. Warto założyć rękawiczki, które są również dostępne w Vita Liberata.


Jak zauważyłam , już podczas pierwszej kąpieli po aplikacji, samoopalacz schodzi ze skóry, ale bez obaw - opalenizna pozostaje na długo! 



Minusy widzę tylko dwa: wysoka cena (aczkolwiek jakość produktu bardzo dobra) no i dostępność. Z tego co widzę, produkt możemy zakupić tylko w sieci Sephora.

Krótką opisując: Naturalny wygląd i pielęgnacja.

Polecam z czystym sumieniem, warto wypróbować, zwłaszcza, że lato coooraz bliżej :)
 




2 komentarze:

  1. Ja też lubię samoopalacze najbardziej nie lubię tylko jak schodzą:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry! Gdzie kupić aparaty do mikrodermabrazji? Będę wdzięczna))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz ! Jeśli masz pytanie... napisz - odpowiem :)

Jeśli obserwujesz... powiadom mnie ;) zajrzę chętnie do Ciebie ;)